Lista aktualności
Buki nad Jeziorem Lutomskim zamknięte dla odwiedzających
W trosce o bezpieczeństwo osób korzystających z lasu Nadleśniczy Nadleśnictwa Sieraków wprowadził zakaz wstępu.

Przyczyną wprowadzenia zakazu wstępu do lasu jest pogarszający się wraz z wiekiem stan zdrowotny drzewostanu. Rosnące na skarpach buki zbliżają się do osiągnięcia wieku 200 lat, a rosnące niżej nad jeziorem olsze - do lat 120. W bezpośrednim sąsiedztwie szlaku stoi kilkadziesiąt drzew martwych i zamierających, a także pochylonych, które mogą się w każdej chwili wywrócić. Zamierające buki mają w swoich koronach liczne suche konary, które mogą się oderwać i spaść. Od połamanych już drzew (w leśnym żargonie nazywanych "złomami") mogą odrywać się kolejne fragmenty. Stojące drzewa martwe stają się w naturalny sposób kruche i niestabilne. To wszystko stwarza bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa, w połączeniu z ukształtowaniem terenu. Ponadto spływająca ze źródlisk do Jeziora Lutomskiego woda uszkodziła znaczną część kładek i mostków. Nastąpił też erozyjny spływ gliny ze skarp. Jest ślisko i niebezpiecznie, nietrudno o nieszczęśliwy wypadek. To wszystko skłoniło nas do wprowadzenia zakazu wstępu.

Ustawa o ochronie przyrody daje co prawda prawną możliwość działań związanych z likwidacją zagrożeń bezpieczeństwa w rezerwatach przyrody, w tym odstępstwo od zakazu wycinania drzew stwarzających zagrożenie. W rezerwacie przyrody "Buki nad Jeziorem Lutomskim" korzystaliśmy z tej ustawowej derogacji już kilka razy, chociażby 10 lat temu, w 2016 roku, włożyliśmy wiele pracy i wysiłku w odtworzenie północnej części szlaku zniszczonej przez huragan. Przecinaliśmy w kolejnych latach pnie drzew powalonych na szlak i blokujących przejście. Odcięte fragmenty drzew pozostawialiśmy na ziemi do naturalnego rozkładu, nigdy nie pozyskiwaliśmy surowca drzewnego w rezerwacie, ani nie sprzedawaliśmy drewna pochodzącego z rezerwatu przyrody. Staraliśmy się ograniczać naszą ingerencję w przyrodę do minimum. W sytuacji obecnego zagrożenia i liczby drzew, które należałoby potencjalnie ściąć, uznaliśmy razem z przedstawicielami Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu, który nadzoruje rezerwat, że tym razem taka ingerencja byłaby zbyt duża i sprzeczna z celami ochrony przyrody. Musimy przecież pamiętać, że martwe i zamierające drzewa stanowią ważne ostoje dla różnych grup organizmów: ptaków (np. dzięcioła średniego), nietoperzy, rzadkich gatunków owadów, grzybów i porostów.



